Zaloguj
Reklama

Witaj szkoło ... nie zawsze na wesoło?

Dzieci w szkole
Fot. Shutterstock
Dzieci w szkole
(0)

Wielkimi krokami zbliża się wrzesień – czas rozpocząć kolejny rok edukacji. Drodzy rodzice zanim dziecko pójdzie do szkoły, czekają Was zakupy. Książki, zeszyty, plecak, piórnik to tylko początek listy. Dziecko jest szczęśliwe z samego faktu zbliżającego się nowego roku szkolnego, bierze czynny udział w przygotowaniach do pierwszego dnia szkoły. Jak sprawić, żeby tak miło było do przyszłych wakacji?

Reklama

Spis treści:

  1. Wrzesień zbliża się wielkimi krokami
  2. Bagatelizowanie problemu
  3. Między nami uczniami
  4. Aby przetrwać
  5. Co można zrobić, aby było lepiej?

Wrzesień zbliża się wielkimi krokami 

Jeszcze kilka lat temu wracając we wrześniu do szkoły każdy cieszył się ze spotkania ze swoimi kolegami i koleżankami. Dzisiaj niekoniecznie jest to powód to radości. Dlaczego? Coraz częściej dzieci nie chcą wracać do szkoły – nie dlatego, że mają ciekawsze zajęcia lub chcą zostać w domu. Dzieje się tak dlatego, że coraz więcej uczniów nie tylko szkół gimnazjalnych, ale już szkół podstawowych jest prześladowanych przez rówieśników, a konsekwencją takich zachowań jest depresja, nerwica i fobie szkolne.

Ktoś może pomyśleć – dzieci w podstawówce bawią się lalkami i samochodzikami – otóż nie.

Już w czwartych klasach znane są przypadki agresji psychicznej i fizycznej. Dzieci są wyśmiewane przez swoich rówieśników, bo nie mają firmowych ubrań, najnowocześniejszych gadżetów, i piórnika z nowej kolekcji.

Trudno sobie wyobrazić rozmiar okrucieństwa, jaki dziecko wyrządza dziecku. Dość często bywa tak, że w klasie tworzą się grupy – jedna z nich dominująca, „ustawia” wszystkich do pionu, lub odrzuca od społeczności klasowej.

Co może czuć takie dziecko? Smutek, żal, rozpacz – w późniejszym czasie problemy z koncentracją, uwagą, spadek nastroju. Wszystkie te objawy mogą prowadzić do nerwicy lub depresji. Coraz częściej ten temat pojawia się w opiniach specjalistów.

Nie każde dziecko jest szczęśliwe w szkole, fot. shutterstock

Bagatelizowanie problemu 

Duży nacisk kładzie się na pomoc psychologa i pedagoga szkolnego – jednak czy działania, które podejmują są zawsze skuteczne? Niestety ze znanych mi historii wynika, że nie...

Najczęściej pedagog i psycholog mają mnóstwo innych zajęć. Ciężko jest wygospodarować czas na indywidualne rozmowy z uczniami. Czasami wiedza specjalistów jest niewystarczająca. Bardzo często problemy uczniów są bagatelizowane. Szkoła kładzie ogromny nacisk na edukację – kwestie samopoczucia w klasie, współpracy z innymi są zepchnięte na drugi plan.

Przygotowując plany profilaktyczne pedagodzy najczęściej uwzględniają kwestie zapobiegania uzależnieniom oraz przemocy fizycznej. Tematyka stręczycielstwa jest pomijana, gdyż jest to temat trudny, pochłaniający dużo czasu.

Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego jeszcze kilka lat temu większość uczniów z chęcią szła do szkoły, a teraz nie chce tam uczęszczać?

Między nami uczniami 

Przysłuchując się rozmowom uczniów podstawówek odnoszę wrażenie, że są to rozmowy „skopiowane” z dorosłych. Ton wypowiedzi, użyte słowa, sposób traktowania koleżanki/kolegi wskazują jednoznacznie – to nie jest język ucznia szkoły podstawowej. Dzieje się tak dlatego, że dziecko obserwuje zachowania i gesty swoich rodziców, a później je kopiuje – uznając, że te zachowania są właściwe. Dorośli zbyt często prezentują negatywne zachowania, myśląc, że dziecko tego nie rozumie. Dziecko natomiast chłonie wzorce zachowań i sposoby reagowania na różne sytuacje.

Aby przetrwać 

W dzisiejszych czasach według wielu ludzi przebojowość to klucz do sukcesu. Jednak w wymiarze szkolnym nie zawsze ma ona pozytywne skutki. Z jednej strony pomaga przeciwstawić się niesprawiedliwości, ale z drugiej generuje przywódców. Stają się oni najczęściej gnębicielami słabszych.

Jacy są uczniowie, którzy doświadczają agresji psychicznej i fizycznej? Z doświadczenia wynika, że są to bardzo zdolne, skłonne do pomocy innym ludziom dzieci. Nie mogąc przebić się przez mur szyderstwa, przyjmują postawę wycofania. Pojawiają się dolegliwości somatyczne – bóle brzucha, bóle głowy, kłopoty żołądkowe, bezsenność. Każdy dzień jest wyzwaniem – aby przeżyć w klasie i wrócić do domu.

Koniec lekcji to ulga dla wielu dzieci, fot. shutterstock

Co można zrobić, aby było lepiej? 

W takich sytuacjach nieoceniona jest pomoc mądrego, kompetentnego nauczyciela, który zrozumie problem i będzie potrafił przeciwstawić się sytuacji. Niestety wielu nauczycieli jest zbyt pochłoniętych innymi problemami i uważa pewne zachowania za normalne. Cierpią na tym przede wszystkim dzieci, które są gnębione.

Ich samoocena spada, pewność siebie zanika – w dorosłym życiu trudno będzie im odbudować poczucie własnej wartości.

Nie bez znaczenia jest tutaj pomoc rodziny - dlatego Rodzicu słuchaj swojego dziecka i obserwuj jego zachowania. Być może powtarzający się kilka razy w tygodniu ból brzucha to nie wina zatrucia pokarmowego, a ból duszy.

Jesteś pierwszą osoba, która może pomóc uwierzyć swojemu dziecku, że wszystko się ułoży. W przyszłości Twoje dziecko podziękuje Ci za odzyskany spokój i szczęśliwe dzieciństwo.

Piśmiennictwo
Reklama
(0)
Komentarze