użytkowników online: 2275
Oryginalne pomysły rodziców - kłopot dzieci...

Problemy psychologiczne dziecka wynikają czasem z nieakceptowania swojej inności, stymulowanej przez rodziców. Co robić by dzieci nie czuły się odrzucane.

Był kiedyś w szpitalu dziecięcym 11-letni Michał. Wesoły, lubił grać w gry, bawić się z innymi dziećmi. Nieraz można było usłyszeć na korytarzu wołanie pacjentów czy pielęgniarek: Michał, Michał... Aż pewnego dnia okazało się, że takie dziecko w ogóle nie widnieje na liście pacjentów. I wtedy wszystko się wydało. Chłopiec po prostu chciał zmienić imię, bo jak przyznał swojego nie cierpiał. A szpital był nowym otoczeniem, więc w sam raz na takie zmiany...

Wbrew temu, co myślą rodzice, dzieci nie lubią się zazwyczaj nadmiernie wyróżniać a przynajmniej w ważnych dla nich kwestiach. Chcą być podobne do rówieśników, tak samo się nazywać, ubierać, chodzić na sanki na wspólna dla całego osiedla górkę, grać w piłkę na zwyczajnym boisku, czy skakać „w gumę” pod blokiem.

Dziewczynki zazwyczaj nie lubią bogato zdobionych oryginalnych sukienek, a chłopcy gry w polo, bo są one po prostu nie modne wśród rówieśników. Jeśli większość kolegów i koleżanek uczy się języka angielskiego, reszta nie chce uczęszczać na niemiecki czy włoski.

Oczywiście są od tego odstępstwa, związane z wiekiem dzieci, wychowaniem czy naśladowaniem rodzeństwa lub rodziców, którzy różnią się zachowaniem i upodobaniami od swoich rówieśników czy ich matek, bądź ojców.

Wiek przedszkolny, zwłaszcza wtedy, gdy dziecko nie ma zbyt dużego kontaktu z rówieśnikami, jest czasem gdy chce być ono często oryginalne. Dziewczynki marzą o tym, by nosić imiona księżniczek z bajek, chłopcy rycerzy; chcieliby również podobnie się ubierać, mieć takie same maniery... Czas ten mija zwykle gdy dzieci zaczynają spędzać coraz więcej kontaktu z innymi i gdy grupa oraz ich opinia stają się coraz ważniejsze.

Drugim takim typowym okresem chęci bycia oryginalnym może być okres dorastania, gdy dziewczyny i chłopcy pragną zwrócić na siebie uwagę innych. Wtedy bardzo atrakcyjne staje się to co inne a nawet nieakceptowane przez rodziców. Czasem wstydem jest to, że mama jest kasjerką w Tesco czy spędza się wakacje u babci na wsi.. Najczęściej jednak okres ten nie trwa długo.

Etapem przełomowym jest zwykle szkoła średnia, kiedy to młodzież coraz mniej się porównuje, zwraca uwagę na to, co ich różni. Niestety zanim dziecko osiągnie ten wiek musi minąć sporo czasu i nierzadko przeżyć swoje większe lub mniejsze porażki w tym względzie.

Dzieci zwykle nie zazdroszczą bogactwa innych – wystarczy im to, co posiadają oni i większość ich koleżanek i kolegów. Lubią i akceptują to, co średnie, zwyczajne, najczęściej kupowane, noszone czy używane przez innych. Kupują lody Big Milk za 1zł czy paczkę chipsów w podobnej cenie, bo „wszyscy tak robią”.

Słyszałam kiedyś rozmowę około 10-letniego chłopca z mamą.

„(...) – Nie będę nosił tego tornistra do szkoły!

- Dlaczego? Nie mogła się nadziwić mama. Załatwiłam Ci go przez koleżankę z Anglii, jest lekki, w kolorze, który lubisz.. Nie podoba Ci się?

- No, nie... Chłopiec był trochę zmieszany. Ale wszyscy moi koledzy mają tornistry z Biedronki. (...)”

Był kiedyś w szpitalu dziecięcym 11-letni Michał. Wesoły, lubił grać w gry, bawić się z innymi dziećmi. Nieraz można było usłyszeć na korytarzu wołanie pacjentów czy pielęgniarek: Michał, Michał... Aż pewnego dnia okazało się, że takie dziecko w ogóle nie widnieje na liście pacjentów. I wtedy wszystko się wydało. Chłopiec po prostu chciał zmienić imię, bo jak przyznał swojego nie cierpiał. A szpital był nowym otoczeniem, więc w sam raz na takie zmiany...

Wbrew temu, co myślą rodzice, dzieci nie lubią się zazwyczaj nadmiernie wyróżniać a przynajmniej w ważnych dla nich kwestiach. Chcą być podobne do rówieśników, tak samo się nazywać, ubierać, chodzić na sanki na wspólna dla całego osiedla górkę, grać w piłkę na zwyczajnym boisku, czy skakać „w gumę” pod blokiem.

Dziewczynki zazwyczaj nie lubią bogato zdobionych oryginalnych sukienek, a chłopcy gry w polo, bo są one po prostu nie modne wśród rówieśników. Jeśli większość kolegów i koleżanek uczy się języka angielskiego, reszta nie chce uczęszczać na niemiecki czy włoski.

Oczywiście są od tego odstępstwa, związane z wiekiem dzieci, wychowaniem czy naśladowaniem rodzeństwa lub rodziców, którzy różnią się zachowaniem i upodobaniami od swoich rówieśników czy ich matek, bądź ojców.

Wiek przedszkolny, zwłaszcza wtedy, gdy dziecko nie ma zbyt dużego kontaktu z rówieśnikami, jest czasem gdy chce być ono często oryginalne. Dziewczynki marzą o tym, by nosić imiona księżniczek z bajek, chłopcy rycerzy; chcieliby również podobnie się ubierać, mieć takie same maniery... Czas ten mija zwykle gdy dzieci zaczynają spędzać coraz więcej kontaktu z innymi i gdy grupa oraz ich opinia stają się coraz ważniejsze.

Drugim takim typowym okresem chęci bycia oryginalnym może być okres dorastania, gdy dziewczyny i chłopcy pragną zwrócić na siebie uwagę innych. Wtedy bardzo atrakcyjne staje się to co inne a nawet nieakceptowane przez rodziców. Czasem wstydem jest to, że mama jest kasjerką w Tesco czy spędza się wakacje u babci na wsi.. Najczęściej jednak okres ten nie trwa długo.

Etapem przełomowym jest zwykle szkoła średnia, kiedy to młodzież coraz mniej się porównuje, zwraca uwagę na to, co ich różni. Niestety zanim dziecko osiągnie ten wiek musi minąć sporo czasu i nierzadko przeżyć swoje większe lub mniejsze porażki w tym względzie.

Dzieci zwykle nie zazdroszczą bogactwa innych – wystarczy im to, co posiadają oni i większość ich koleżanek i kolegów. Lubią i akceptują to, co średnie, zwyczajne, najczęściej kupowane, noszone czy używane przez innych. Kupują lody Big Milk za 1zł czy paczkę chipsów w podobnej cenie, bo „wszyscy tak robią”.

Słyszałam kiedyś rozmowę około 10-letniego chłopca z mamą.

„(...) – Nie będę nosił tego tornistra do szkoły!

- Dlaczego? Nie mogła się nadziwić mama. Załatwiłam Ci go przez koleżankę z Anglii, jest lekki, w kolorze, który lubisz.. Nie podoba Ci się?

- No, nie... Chłopiec był trochę zmieszany. Ale wszyscy moi koledzy mają tornistry z Biedronki. (...)”

Dzieci, które nie tolerują inności potrafią być bardzo okrutne dla innych. Dokuczać, wyśmiewać, wytykać palcem. To bardzo boli zwłaszcza te osoby, które mają dziwne imiona, nazwiska, noszą nietypowe ubrania czy zajmują się czymś, co odbiega od zainteresowań większości rówieśników.

Nierzadko zdarza się, że „te inne” płaczą, chcą zmieniać klasę, szkołę, przestają wychodzić na podwórko, zaczynają żyć we własnym świecie. Zwykle nie od razu zwierzają się z tego rodzicom, którzy nierzadko zastanawiają się długo, co się dzieje z ich pociechą..

Co zatem mogą zrobić rodzice, by ich dzieci nie czuły się odrzucane przez inność?:

- od samego początku brać po uwagę opinię innych i zastanowić się czy coś wyszukanego, co nam się aktualnie podoba nie przyniesie w przyszłości szkody dziecku – np. imię

- spróbować postawić się w roli dziecka i samemu odpowiedzieć sobie na pytanie czy będąc w jego wieku, byłoby się zadowolonym

- liczyć się z opinią dziecka (gdy na przykład córka mówi, ze nie chce założyć tej sukienki zapytać dlaczego - może ma z tego powodu nieprzyjemności wśród kolegów i koleżanek)

- rozmawiać z dzieckiem, robić z nim wspólnie coś, co chciałoby, żeby robiło samo (np. pływać, grać w tenisa) – zaciekawić go, by przykra uwaga ze strony innym pod adresem jego zainteresowań, nie miała dla niego znaczenia

- spędzać z dzieckiem wolny czas pokazując, że i to, co robi z rodzicami i to, co z kolegami jest dobre oraz, że bez problemu można pogodzić te dwie rzeczy (np. gra w piłkę z kolegami i jazda na rowerze po lesie z rodzicami)

- tłumaczyć, że są i tacy koledzy czy koleżanki, którzy dokuczają oraz takie osoby, które tego nie robią i tak jest w każdym środowisku – każdej klasie, świetlicy a nawet zakładzie pracy mamy czy taty

- dobrze jest opowiedzieć dziecku o własnych doświadczeniach związanych z podobnymi wydarzeniami lub stworzyć historyjkę o osobie podobnej do naszego dziecka, która miała zbliżone problemy i udało się jej je pokonać

- kochać i akceptować swoje dziecko (pokazując mu to!), by dzięki najbliższym mu osobom rosło jego poczucie własnej wartości.

Autor opracowania: mgr Magdalena Janowska, psycholog kliniczny, Górnośląskie Centrum Zdrowia Dziecka i Matki w Katowicach, Śląski Uniwersytet Medyczny

Źródło tekstu: Forum Pediatryczne, zdjęcia: ojoimages

Tagi: rozwój  psychologia  wyobcowanie  inność

Dodaj swój komentarz

 

Ankieta

 

Która z chorób występuje po ukąszeniu przez kleszcza?

Konkurs na forum
Konkurs tematyczny