Wpływ reklam na zachowanie naszych dzieci budzi uzasadniony niepokój wielu rodziców. Artykuł psychologa podsumowuje najważniejsze zagrożenia związane z tym problemem oraz radzi jak się zachować, gdy dziecko domaga się kupienia reklamowanego produktu.
To, że reklamy oddziałują nie tylko na dorosłych, ale także na dzieci (a może nawet głównie na nie) wiedzą zapewne wszyscy rodzice, których dzieci oglądają w telewizji nawet tylko dobranockę. Prezentowane przed nią i po niej reklamy w niezwykle trafiony sposób docierają do młodego widza, choćby dzięki temu, że cała jego uwaga poświęcona jest ekranowi telewizora, na którym zaraz ma zobaczyć (bądź tez zobaczył) ulubioną bajkę. Niektóre dzieci do tego stopnia ulegają magii reklam, że nie chcą jeść produktów nie reklamowanych, nie mówiąc już o posiadaniu zabawek.
Niedawno będąc u znajomych, jadłam wspólnie z nimi i ich 4-letnim dzieckiem pizzę. Smakowała jak domowa albo wypiekana w prawdziwym piecu do pizzy. To pizza Knorr powiedział mi 4-latek. Nie mogłam uwierzyć, że produkt z torebki może być tak dobry. Dopiero potem gdy główny amator tego jedzenia poszedł spać, dowiedziałam się, ze została ona upieczona całkowicie w domu, co było utajnione przed synem, który odmówił jedzenia jakiejkolwiek pizzy poza reklamowana w telewizji, firmy Knorr.
W przedstawionym powyżej przykładzie wpływu reklamy można było łatwo zmylić dziecko, gdyż nie widziało ono opakowania produktu. Gorsza sytuacja jest np. w przypadku płatków śniadaniowych czy zabawek, które dziecko otrzymuje w opakowaniu z odpowiednim napisem.
Obecne reklamy są w większości bardzo dobrze zrobione – trafiają do odpowiedniego klienta dostosowując się do niego sposobem odczuwania i fascynacji odpowiednimi przedmiotami czy ich funkcją.
Reklamy dla dzieci przejawiają zazwyczaj następujące cechy:
Jak wykazały przeprowadzone już ponad dwadzieścia lat temu badania w Stanach Zjednoczonych (Lye J., Hofmann H, 1971) wpływ reklam na wybór zabawek czy produktów żywnościowych u dzieci przedszkolnych, jest ogromny. Zgodnie z wypowiedziami badanych matek, ponad 90% dzieci w wieku przedszkolnym prosi o produkty, których reklamy oglądały w telewizji, oczywiście uważając je za najlepsze. Wiara, w to jest przeolbrzymia, przez co produkty, na które dziecko nie zwróciłoby zazwyczaj uwagi w sklepie, uznane zostają za konieczne i niezastąpione.
Moc reklamy jednakże (na szczęście!) maleje wraz z wiekiem. Dojrzewając dzieci stają się bardziej zdroworozsądkowe. Ucząc się na doświadczeniach, że nie każdy reklamowany produkt jest dobry, stają się bardziej sceptyczni wobec reklamowanych produktów. Potwierdzili to amerykańscy naukowcy (Lye i Hofmann) wykazując, że tylko 12% szóstoklasistów wierzy, iż wszystkie hasła reklamowe są zgodne z prawdą zawsze lub w większości przypadków. Wiara ta była obecna u zaledwie 4% uczniów starszych o cztery lata.
Dla nastolatków dobry reklamowany produkt to taki, który jest polecany przez osoby godne zaufania i sprawiające wrażenie, że „znają się na rzeczy”. Wiarygodność nadawcy może wzrosnąć, jeśli osobom oglądającym reklamę wydaje się, że nie stara się wpłynąć na ich opinię. Mniej ważny jest przyjemny klimat reklamy, za to w tym wieku niezmiernie ważny jest dowcip oraz podteksty seksualne (zwłaszcza dla chłopców).
Co zatem zrobić i jak się zachować gdy dziecko domaga się kupienia reklamowanego produktu, o którym mamy fatalne zdanie (drogi i byle jaki):
BIBLIOGRAFIA:
To, że reklamy oddziałują nie tylko na dorosłych, ale także na dzieci (a może nawet głównie na nie) wiedzą zapewne wszyscy rodzice, których dzieci oglądają w telewizji nawet tylko dobranockę. Prezentowane przed nią i po niej reklamy w niezwykle trafiony sposób docierają do młodego widza, choćby dzięki temu, że cała jego uwaga poświęcona jest ekranowi telewizora, na którym zaraz ma zobaczyć (bądź tez zobaczył) ulubioną bajkę. Niektóre dzieci do tego stopnia ulegają magii reklam, że nie chcą jeść produktów nie reklamowanych, nie mówiąc już o posiadaniu zabawek.
Niedawno będąc u znajomych, jadłam wspólnie z nimi i ich 4-letnim dzieckiem pizzę. Smakowała jak domowa albo wypiekana w prawdziwym piecu do pizzy. To pizza Knorr powiedział mi 4-latek. Nie mogłam uwierzyć, że produkt z torebki może być tak dobry. Dopiero potem gdy główny amator tego jedzenia poszedł spać, dowiedziałam się, ze została ona upieczona całkowicie w domu, co było utajnione przed synem, który odmówił jedzenia jakiejkolwiek pizzy poza reklamowana w telewizji, firmy Knorr.
W przedstawionym powyżej przykładzie wpływu reklamy można było łatwo zmylić dziecko, gdyż nie widziało ono opakowania produktu. Gorsza sytuacja jest np. w przypadku płatków śniadaniowych czy zabawek, które dziecko otrzymuje w opakowaniu z odpowiednim napisem.
Obecne reklamy są w większości bardzo dobrze zrobione – trafiają do odpowiedniego klienta dostosowując się do niego sposobem odczuwania i fascynacji odpowiednimi przedmiotami czy ich funkcją.
Reklamy dla dzieci przejawiają zazwyczaj następujące cechy:
Jak wykazały przeprowadzone już ponad dwadzieścia lat temu badania w Stanach Zjednoczonych (Lye J., Hofmann H, 1971) wpływ reklam na wybór zabawek czy produktów żywnościowych u dzieci przedszkolnych, jest ogromny. Zgodnie z wypowiedziami badanych matek, ponad 90% dzieci w wieku przedszkolnym prosi o produkty, których reklamy oglądały w telewizji, oczywiście uważając je za najlepsze. Wiara, w to jest przeolbrzymia, przez co produkty, na które dziecko nie zwróciłoby zazwyczaj uwagi w sklepie, uznane zostają za konieczne i niezastąpione.
Moc reklamy jednakże (na szczęście!) maleje wraz z wiekiem. Dojrzewając dzieci stają się bardziej zdroworozsądkowe. Ucząc się na doświadczeniach, że nie każdy reklamowany produkt jest dobry, stają się bardziej sceptyczni wobec reklamowanych produktów. Potwierdzili to amerykańscy naukowcy (Lye i Hofmann) wykazując, że tylko 12% szóstoklasistów wierzy, iż wszystkie hasła reklamowe są zgodne z prawdą zawsze lub w większości przypadków. Wiara ta była obecna u zaledwie 4% uczniów starszych o cztery lata.
Dla nastolatków dobry reklamowany produkt to taki, który jest polecany przez osoby godne zaufania i sprawiające wrażenie, że „znają się na rzeczy”. Wiarygodność nadawcy może wzrosnąć, jeśli osobom oglądającym reklamę wydaje się, że nie stara się wpłynąć na ich opinię. Mniej ważny jest przyjemny klimat reklamy, za to w tym wieku niezmiernie ważny jest dowcip oraz podteksty seksualne (zwłaszcza dla chłopców).
Co zatem zrobić i jak się zachować gdy dziecko domaga się kupienia reklamowanego produktu, o którym mamy fatalne zdanie (drogi i byle jaki):
BIBLIOGRAFIA:
Autor opracowania: mgr Magdalena Janowska, psycholog kliniczny, Górnośląskie Centrum Zdrowia Dziecka i Matki w Katowicach
Tagi: reklama psychologia telewizja
Dodaj swój komentarz