
Celiakia przez wiele lat była uważana za chorobę stosunkowo rzadką. W Polsce szacowano, że choroba ta dotyka mniej niż 1 na 1000 dzieci. Jednak jak wykazują najnowsze badania, jeżeli uwzględni się wszystkie postaci choroby (w tym skąpoobjawowe i utajone), to częstość występowania celiakii należy oszacować nawet na 1 na 100 pacjentów (czyli 1% populacji).
Celiakia jest chorobą uwarunkowaną genetycznie, której istotą jest nieprawidłowa odpowiedź immunologiczna na gluten zawarty w pokarmie, co prowadzi do zaniku kosmków jelita cienkiego i różnorodnych, mniej lub bardziej nasilonych, objawów klinicznych. Jedyną metodą leczenia celiakii jest zastosowanie ścisłej diety bezglutenowej.
Od wielu lat podejmowano działania mające określić częstość występowania tej choroby. Wiedza na ten temat jest ważna, ponieważ pozwala zaplanować działania służby zdrowia i producentów żywności bezglutenowej. W szczególności istotne jest ustalenie jaki procent ludzi w danym kraju wymaga diety bezglutenowej oraz wśród jakich grup "podwyższonego ryzyka" należy prowadzić badania przesiewowe (screeningowe) w celu wykrycia nowych przypadków choroby.
Do lat 80-tych epidemiologię celiakii określano niemal wyłącznie na podstawie częstości występowania zaniku kosmków w badaniu biopsji jelita cienkiego u pacjentów z ewidentnymi, jawnymi klinicznie, objawami zespołu złego wchłaniania, którzy trafiali z tego powodu do wyspecjalizowanych ośrodków klinicznych.
Na podstawie tak przyjętych kryteriów diagnostycznych szacowano, że na celiakię choruje średnio mniej więcej 1 na każde 1000 - 3000 ludzi (0,1-0,3 % populacji). Wyniki badań epidemiologicznych różniły się w zależności od kraju, gdzie wykonywano badania. Najwyższą częstość występowania celiakii w latach 70-tych i 80-tych podawano w Irlandii, gdzie Mylotte i wsp. rozpoznali tę chorobę u 1 na 597 badanych. W Polsce w latach 70-tych celiakię rozpoznawano u około 1 na 2000-3000 dzieci, jednak z wyraźną tendencją rosnącą wraz z upływem lat.
Na początku lat 90-tych częstość występowania celiakii w różnych częściach Polski kształtowała się następująco:
- woj. bydgoskie (lata 1985-1994; badania - Prof. Mieczysława Czerwionka-Szaflarska) - średnio 1 na 1466 dzieci
- woj. katowickie (lata 1971-1995; badania - Prof. Krystyna Karczewska) - średnio 1 na 1408 dzieci (z bardzo wyraźnym trendem wzrostowym: w roku 1971 - 1 na 8333 dzieci, a w roku 1995 - 1 na 667 dzieci)
- woj. kieleckie (lata 1984-1995; badania - dr Zdzisław Domagała) - średnio 1 na 1469 dzieci.
- woj. warszawskie (lata 1976-1988; badania - Prof. Andrzej Radzikowski i dr Ewa Michałowicz-Wojczyńska) - wyraźny wzrost z 1 na 6586 dzieci w roku 1977 do 1 na 857 dzieci w roku 1986.
Zdaniem większości naukowców zajmujących się epidemiologia celiakii w Polsce, ten wzrost nie wynika z prawdziwego zwiększania się ilości przypadków celiakii, a jedynie z wykrywania coraz większej ilości przypadków celiakii utajonej, skąpoobjawowej, ujawniającej się w wieku późnodziecięcym lub wręcz w wieku dorosłym. Było to możliwe głównie dzięki wprowadzeniu prostych testów serologicznych wykrywających we krwi pacjenta przeciwciała będące specyficznymi markerami celiakii. W szczególności chodzi o przeciwciała przeciwko endomysium mięśni gładkich (EMA) i przeciw transglutaminazie tkankowej (tTG).
Powszechne badania przesiewowe z wykorzystaniem tych przeciwciał, a następnie wykonywanie biopsji jelitowych u pacjentów z dodatnimi przeciwciałami wywołały małą rewolucję w rozumieniu epidemiologii celiakii. Okazało się bowiem, że większość przypadków celiakii, to nie celiakia typowa, taka jaką rozpoznawano najczęściej u małych dzieci w latach 70-tych i 80-tych, ale postaci nietypowe. Z punktu widzenia logiki nazewnictwa można nawet zaryzykować tezę, że to celiakia późno ujawniająca się i skąpoobjawowa jest TYPOWĄ, czyli najczęstszą postacią choroby.
Badania wykonane w ostatnich kilku latach we Włoszech, USA i Wielkiej Brytanii, wykryły markery serologiczne celiakii połączone z zanikiem jelita cienkiego średnio u 1 na każde 100 badanych pacjentów. W grupach podwyższonego ryzyka, np. u pacjentów z bólami brzucha i biegunkami, lub u pacjentów z uporczywą niedokrwistością, odsetek przypadków celiakii był jeszcze większy i sięgał nawet 4%.
Nie ma powodu by przypuszczać, że nasz kraj różni się epidemiologicznie w sposób istotny. Uwzględniając wszystkie postaci celiakii jej częstość należy więc oszacować na około 1% całej populacji, czyli na celiakię choruje prawdopodobnie 1% (1 na 100) mieszkańców naszego kraju.
Mniejsze nasilenie objawów nie oznacza niestety mniejszego ryzyka dla zdrowia. Pacjenci z celiakią objawiająca się jedynie uporczywą niedokrwistością oporną na leczenie preparatami żelaza, niedoborem wzrostu lub wagi, zaburzeniami depresyjnymi, albo nawracającymi bólami brzucha z tendencją do biegunek (często mylnie rozpoznawanymi jako zespół jelita drażliwego), to taka sama "prawdziwa" celiakia jak pełnoobjawowy zespół złego wchłaniania u małego dziecka. Każdy z tych pacjentów jest zagrożony poważnymi powikłaniami celiakii i wymaga ścisłej diety bezglutenowej do końca życia.
Każdy lekarz powinien natomiast pamiętać, że celiakia jest nawet 10 razy częstsza niż jeszcze niedawno się wydawało i że ta choroba musi być uwzględniana w diagnostyce różnicowej wielu różnych objawów.
Podstawowe piśmiennictwo:
1) Mäki M, Collin P. Coeliac disease. Lancet 1997; 349: 1755-9.
2) Karczewska K. i in. Projekt standardów postępowania diagnostycznego i leczenia dietetycznego w celiakii. Standardy Medyczne 2002, 4(3), suplement, 55-63.
3) Lohiniemi S., Collin P., Maki M.: Changing features of coeliac disease, Tampere, 1996
Celiakia jest chorobą uwarunkowaną genetycznie, której istotą jest nieprawidłowa odpowiedź immunologiczna na gluten zawarty w pokarmie, co prowadzi do zaniku kosmków jelita cienkiego i różnorodnych, mniej lub bardziej nasilonych, objawów klinicznych. Jedyną metodą leczenia celiakii jest zastosowanie ścisłej diety bezglutenowej.
Od wielu lat podejmowano działania mające określić częstość występowania tej choroby. Wiedza na ten temat jest ważna, ponieważ pozwala zaplanować działania służby zdrowia i producentów żywności bezglutenowej. W szczególności istotne jest ustalenie jaki procent ludzi w danym kraju wymaga diety bezglutenowej oraz wśród jakich grup "podwyższonego ryzyka" należy prowadzić badania przesiewowe (screeningowe) w celu wykrycia nowych przypadków choroby.
Do lat 80-tych epidemiologię celiakii określano niemal wyłącznie na podstawie częstości występowania zaniku kosmków w badaniu biopsji jelita cienkiego u pacjentów z ewidentnymi, jawnymi klinicznie, objawami zespołu złego wchłaniania, którzy trafiali z tego powodu do wyspecjalizowanych ośrodków klinicznych.
Na podstawie tak przyjętych kryteriów diagnostycznych szacowano, że na celiakię choruje średnio mniej więcej 1 na każde 1000 - 3000 ludzi (0,1-0,3 % populacji). Wyniki badań epidemiologicznych różniły się w zależności od kraju, gdzie wykonywano badania. Najwyższą częstość występowania celiakii w latach 70-tych i 80-tych podawano w Irlandii, gdzie Mylotte i wsp. rozpoznali tę chorobę u 1 na 597 badanych. W Polsce w latach 70-tych celiakię rozpoznawano u około 1 na 2000-3000 dzieci, jednak z wyraźną tendencją rosnącą wraz z upływem lat.
Na początku lat 90-tych częstość występowania celiakii w różnych częściach Polski kształtowała się następująco:
- woj. bydgoskie (lata 1985-1994; badania - Prof. Mieczysława Czerwionka-Szaflarska) - średnio 1 na 1466 dzieci
- woj. katowickie (lata 1971-1995; badania - Prof. Krystyna Karczewska) - średnio 1 na 1408 dzieci (z bardzo wyraźnym trendem wzrostowym: w roku 1971 - 1 na 8333 dzieci, a w roku 1995 - 1 na 667 dzieci)
- woj. kieleckie (lata 1984-1995; badania - dr Zdzisław Domagała) - średnio 1 na 1469 dzieci.
- woj. warszawskie (lata 1976-1988; badania - Prof. Andrzej Radzikowski i dr Ewa Michałowicz-Wojczyńska) - wyraźny wzrost z 1 na 6586 dzieci w roku 1977 do 1 na 857 dzieci w roku 1986.
Zdaniem większości naukowców zajmujących się epidemiologia celiakii w Polsce, ten wzrost nie wynika z prawdziwego zwiększania się ilości przypadków celiakii, a jedynie z wykrywania coraz większej ilości przypadków celiakii utajonej, skąpoobjawowej, ujawniającej się w wieku późnodziecięcym lub wręcz w wieku dorosłym. Było to możliwe głównie dzięki wprowadzeniu prostych testów serologicznych wykrywających we krwi pacjenta przeciwciała będące specyficznymi markerami celiakii. W szczególności chodzi o przeciwciała przeciwko endomysium mięśni gładkich (EMA) i przeciw transglutaminazie tkankowej (tTG).
Powszechne badania przesiewowe z wykorzystaniem tych przeciwciał, a następnie wykonywanie biopsji jelitowych u pacjentów z dodatnimi przeciwciałami wywołały małą rewolucję w rozumieniu epidemiologii celiakii. Okazało się bowiem, że większość przypadków celiakii, to nie celiakia typowa, taka jaką rozpoznawano najczęściej u małych dzieci w latach 70-tych i 80-tych, ale postaci nietypowe. Z punktu widzenia logiki nazewnictwa można nawet zaryzykować tezę, że to celiakia późno ujawniająca się i skąpoobjawowa jest TYPOWĄ, czyli najczęstszą postacią choroby.
Badania wykonane w ostatnich kilku latach we Włoszech, USA i Wielkiej Brytanii, wykryły markery serologiczne celiakii połączone z zanikiem jelita cienkiego średnio u 1 na każde 100 badanych pacjentów. W grupach podwyższonego ryzyka, np. u pacjentów z bólami brzucha i biegunkami, lub u pacjentów z uporczywą niedokrwistością, odsetek przypadków celiakii był jeszcze większy i sięgał nawet 4%.
Nie ma powodu by przypuszczać, że nasz kraj różni się epidemiologicznie w sposób istotny. Uwzględniając wszystkie postaci celiakii jej częstość należy więc oszacować na około 1% całej populacji, czyli na celiakię choruje prawdopodobnie 1% (1 na 100) mieszkańców naszego kraju.
Mniejsze nasilenie objawów nie oznacza niestety mniejszego ryzyka dla zdrowia. Pacjenci z celiakią objawiająca się jedynie uporczywą niedokrwistością oporną na leczenie preparatami żelaza, niedoborem wzrostu lub wagi, zaburzeniami depresyjnymi, albo nawracającymi bólami brzucha z tendencją do biegunek (często mylnie rozpoznawanymi jako zespół jelita drażliwego), to taka sama "prawdziwa" celiakia jak pełnoobjawowy zespół złego wchłaniania u małego dziecka. Każdy z tych pacjentów jest zagrożony poważnymi powikłaniami celiakii i wymaga ścisłej diety bezglutenowej do końca życia.
Każdy lekarz powinien natomiast pamiętać, że celiakia jest nawet 10 razy częstsza niż jeszcze niedawno się wydawało i że ta choroba musi być uwzględniana w diagnostyce różnicowej wielu różnych objawów.
Podstawowe piśmiennictwo:
1) Mäki M, Collin P. Coeliac disease. Lancet 1997; 349: 1755-9.
2) Karczewska K. i in. Projekt standardów postępowania diagnostycznego i leczenia dietetycznego w celiakii. Standardy Medyczne 2002, 4(3), suplement, 55-63.
3) Lohiniemi S., Collin P., Maki M.: Changing features of coeliac disease, Tampere, 1996
Autor opracowania: dr med. Jarosław Kwiecień
Dodaj swój komentarz