
Za oknem zima. Niektórzy ją kochają inni nienawidzą. Niemniej jednak każdy chce o swoje ciało zadbać, żeby na lato nie okazało się, że lepiej na słońcu się nie pokazywać. Nasza skóra uwielbia być dopieszczana w każdym wieku i niezależnie od płci.
Wszędzie znajdziemy szereg porad jak i co pielęgnować podczas zimy. Wszystko jednak wymaga od nas skupienia. Przy natłoku obowiązków, ciężko pamiętać o kolejnej rzeczy. Dlaczego więc nie podejść do pielęgnacji zimą na wesoło? Na początek musimy udać się do sklepu i zaopatrzyć w kilka produktów: bezbarwny balsam do ust dla siebie i partnera oraz koniecznie jakiś smakowy, kolorowy dla dzieci. Następnie balsam do ciała dla nas oraz balsam dla dzieci. Kupimy również krem do twarzy i do rąk - jeden dla całej rodzinki.
Przyda się również płyn do kąpieli który ma właściwości natłuszczające. Mydło zwykłe wymieniamy na mydło w płynie z odpowiednim PH. W doborze kosmetyków pomoże nam chętnie ekspedientka. Warto też zajrzeć do apteki i zakupić witaminy dla rodziny. Przypominam, że obowiązkowo trzeba posiadać ciepłe buty i ubranie żeby ciało nie miało szansy zmarznąć i wyschnąć - w końcu nie chcemy wyglądać jak staruszki.
Gdy zaopatrzymy się w Nasz zimowy arsenał, możemy przystąpić do zabawy w zimowe dopieszczanie skóry. Na początek w zabawę wtajemniczamy dzieci, to one stają się naszymi zimowymi strażnikami. Wręczmy dzieciom kosmetyki: krem do rąk, balsam do ciała, krem do twarzy – poczują się wtedy odpowiedzialne i będą kosmetyków pilnować jak skarbu.
Najlepiej obdarować je również kosmetyczką w której będą kosmetyki trzymać. Teraz zaczynamy Nasz dzień:
Ranek - bierzemy krem do twarzy, prowadzimy dziecko do łazienki: po umyciu buzi i zębów, z kremu rysujemy na jego buzi różne kształty, następnie dajemy dziecku krem żeby to samo zrobiły z naszą buzią.
Wszędzie znajdziemy szereg porad jak i co pielęgnować podczas zimy. Wszystko jednak wymaga od nas skupienia. Przy natłoku obowiązków, ciężko pamiętać o kolejnej rzeczy. Dlaczego więc nie podejść do pielęgnacji zimą na wesoło? Na początek musimy udać się do sklepu i zaopatrzyć w kilka produktów: bezbarwny balsam do ust dla siebie i partnera oraz koniecznie jakiś smakowy, kolorowy dla dzieci. Następnie balsam do ciała dla nas oraz balsam dla dzieci. Kupimy również krem do twarzy i do rąk - jeden dla całej rodzinki.
Przyda się również płyn do kąpieli który ma właściwości natłuszczające. Mydło zwykłe wymieniamy na mydło w płynie z odpowiednim PH. W doborze kosmetyków pomoże nam chętnie ekspedientka. Warto też zajrzeć do apteki i zakupić witaminy dla rodziny. Przypominam, że obowiązkowo trzeba posiadać ciepłe buty i ubranie żeby ciało nie miało szansy zmarznąć i wyschnąć - w końcu nie chcemy wyglądać jak staruszki.
Gdy zaopatrzymy się w Nasz zimowy arsenał, możemy przystąpić do zabawy w zimowe dopieszczanie skóry. Na początek w zabawę wtajemniczamy dzieci, to one stają się naszymi zimowymi strażnikami. Wręczmy dzieciom kosmetyki: krem do rąk, balsam do ciała, krem do twarzy – poczują się wtedy odpowiedzialne i będą kosmetyków pilnować jak skarbu.
Najlepiej obdarować je również kosmetyczką w której będą kosmetyki trzymać. Teraz zaczynamy Nasz dzień:
Ranek - bierzemy krem do twarzy, prowadzimy dziecko do łazienki: po umyciu buzi i zębów, z kremu rysujemy na jego buzi różne kształty, następnie dajemy dziecku krem żeby to samo zrobiły z naszą buzią.
Gwarantuję, że śmiechu będzie dużo. Następnie z dzieckiem smarujemy buzie i gotowe. To samo robimy z kremem do rąk. Dziecko szczęśliwe a my pielęgnacje mamy z głowy. Po takiej akcji rodzinnej, dziecko będzie czuło się w obowiązku przypominać o corannej kosmetyce.
Oczywiście wręczamy naszemu maluchowi balsam do ust – jeśli będzie odpowiednio pachniał i miał ładne opakowanie, z całą pewnością będzie do używał. Jeśli zaś mamy chłopczyka – wystarczy, że namówimy tatusia by pokazał synkowi że on też swój balsam ma i go używa. Dziecko jak to dziecko – będzie chciało iść w ślady dorosłego.
W ciągu całego dnia dbamy żeby ubrać się ciepło, dbając o ciepłe skarpety, czapkę, bo to z tych miejsc najwięcej ciepła ucieka.
Wieczór możemy podzielić na dwie części : rodzinną i dla dwojga.
Część rodzinna – czas na kąpiel dziecka, w naszym zakupionym płynie. Po całym dniu, taka kąpiel dla dziecka, to frajda, a jego skóra w tym czasie staje się nawilżona i wraca do formy, po całodziennych wygłupach. Po kąpieli, wyciągamy oczywiście balsam. Postępujemy z balsamem jak z kremem rano – smarujemy dziecko, robiąc wzorki i dajemy mu posmarować się samemu. Znów będzie dużo śmiechu i skóra dziecka będzie zadbana.
Część dla dwojga – oczywiście kąpiel, z użyciem naszego płynu do kąpieli, lub jeśli mamy prysznic, z użyciem kremu do kąpieli. Po kąpieli, przy użyciu balsamu, można również powygłupiać się z partnerem, smarując siebie nawzajem, w końcu my dorośli też mamy coś z dziecka.
Tak więc pamiętajmy, że zimowa pora nie musi być katorgą dla Naszej skóry i dbanie o nią nie musi być przykrym obowiązkiem.
Dodaj swój komentarz