Witam.Moja (7miesieczna) córka ma dość mocne odparzenie pupy. Tydzien temu zaczęło sie to od pojedynczych czerwonych krosteczek. Własciwie to były spore krostki,troszke wieksze od zwyklych potówek(bez białych "łebków"). Zareagowalam natychniast przez smarowanie SUDOKREMEM. Krostki z dnia na dzien powiekszały sie ilościowo. Po tygodniu stwierdzilam ze odparzenie nie ustępuje.
Nadmienie ze cos takiego małej przytrafilo sie pierwszy raz,zawsze przy pojawieniu sie najmniejszego zarozowienia, sudokrem lub inny krem na odparzenia pomagal.Generalnie do codziennej pielegnacji uzywam TYLKO oliwki dla
dzieci, i zawsze wszystko bylo ok - jaśniutka pupka.
Poniewaz to nic nie pomagalo, zaczełam na zmiane stosowac puder i krem sudokrem,a kapiel byla z dodatkiem Oilatum. Raz wymoczylam pupke malej w rumianku i szałwi. Kremy typu NIVEA n odparzenia takze nie skutkują. Zmieniam pieluszki dosc czesto,za kazdym razem malą podmywam z dodatkiem Oilatum,dobrze osuszam,chwile wietrze pupke. Potem kosmetyki i swieza pieluszka.
Dzis bylam u lekarza, ale na nieszczescie nie bylo naszej pediatry, przyjela nas dr "rodzinna". Doradziła by wszystkie środki odstawic a spróbować mokre okłady z Rywanolu i maść - Linomag, oraz obfite wietrzenie pupy.
Mineło pół dnia, mała juz zasiusiała mi wszystkie ręczniki i co sie tylko dało

,oczywiście zaczerwienienie i krostki nie znikają. (Po każdym siusianiu obmywam ją obficie rywanolem - okłady nie zdaja rezultatu przy tak ruchliwym dziecku.
Prosze mi doradzić,czy to dobre wyjście? Co można jeszcze zastosować? Boje sie że od tego wietrzenia+ mokrych okładów dojdzie zapalenie pęcherza moczowego albo cos w tym rodzaju.
W koncu małej założyłam pampersa,bo nie nadążam z suszeniem wszystkiego,a z pampersem mała jakos mniej marudzi i nie drapie sie bezposrednio po pupci.
Nadmienie ze przy kąpieli mała nie płacze,wyglada wręcz na zadowoloną,a wietrzenie na początku tez sprawialo jej przyjemnosc, do póki nie zmarzła...
[addsig]
Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź, łącznie oddano 2 głosy
Oddano 2 głosy