2tyg.temu uparłam się i lekarz wypisał skierowanie na posiew kału. Wyszły obecne Klebsiella pneumoniae oraz Escherichia coli. Laboratorium nie wykonało antybiogramu (mimo, iż prosiłam ponawiając badanie na własny koszt) twierdząc, iż te bakterie "normalnie" znajdują się w jelitach.
No właśnie - konsultowałam się z 2 lekarzami. Jeden twierdzi podobnie jak analitycy z lab. i każe przeczekać biegunki (tylko jak długo można czekać?) twierdząc, że to nie te bakterie są ich powodem. Drugi zastanawia się nad antybiotykoterapią twierdząc, że Klebisiella nie powinna znajdować się w jelicie. Jak to w końcu jest z tymi bakteriami - są elementem naturalnej flory jelit czy nie? Jeśli to nie te bakterie powodują biegunki, to co może je powodować? Jakie badania mogę zlecić sama? Dodam, że córka ładnie przybiera na wadze (2,5m-ca już 6kg) i jest pogodnym dzieckiem.
Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź


















