Witam.
Mój synek ma teraz 5 tygodni i w drugim tygodniu życia dostał kataru. Wydzieliny niema dużo. Po zaaplikowaniu wody morskiej i czyszczeniu noska gruszką i fridą nosek jest czysty ale dzidziuś chrząka czasem i jak oddycha czy je to wydaje takie dźwięki jakby miał katarek głębiej w nosku.
W domu jest około 24-25 stopni, stosujemy nawilżacz powietrza, wietrzymy mieszkanie jak dziecko jest na spacerze, smarujemy maścią majerankową niestety bez efektów.
Pediatra i lekarz rodzinny osłuchali dziecko i stwierdzili, że płucka są czyste. Pediatra polecił wodę morską i maść majerankową, lekarz rodzinny dodał jeszcze krople na zatkany nosek. Nic nie pomaga, a dziecko ma problem ze snem. Czasami podczas spacerów czy w domu śpi spokojnie i nic się nie dzieje, a czasem charczy i się budzi. W piątek mamy jechać na szczepienia ale boję się czy to dobry pomysł jeśli dziecko jest chore. temperatura ciała nie przekracza 37 stopni.
Proszę o jakąś podpowiedź czy ktoś też tak miał i jak z tym walczyć.






















