mam dwójkę dzieci, które zaraziłam przeziębieniem.
Młodszy ma roczek, miał gorączkę przez dwa dni potem wodnisty katar, teraz czasami wylatują mu żółto zielone katarki, do tego jest pogodny i troche kaszle. Wczoraj lekarka stwierdziła ze nie jest z nim tak źle i przepisała Pulneo, Euphorbium. Gorzej jest z trzylatkiem przepisała mu antybiotyk Augumentin i Clemastinum oraz Ambroksol, bo ma niby gorzej wyglądające gardło. Na razie nie dałam mu antybiotyku, bo już raz dostał niepotrzebnie i boje sie ze skoro my wychodzimy bez wiekszych komplikacji to może antybiotyk wcale nie jest potrzebny. Dodam, że dziecko nie wygląda źle, nie ma gorączki, ma tylko katar czasami zielono żółty jak mocno kichnie i kaszle. Często miewa zapalenie krtani i to może skłoniło lekarke do tego antybiotyku. Kusi mnie żeby spróbować bez antybiotyku, ale nie wiem czy mu bardziej nie zaszkodzę. Proszę o radę.
Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź

















