Witam wszystkie mamy, chciałam coś dodać odnośnie tych wszystkich chorób, które opisujecie . Sama jestem mamą 3,5 latka i 13 letniej pannicy . A mianowicie, dwa lat temu,mój syn zachorował, był to wrzesień, brał zastrzyki, lekarz ztwierdził szkarlatynę, trafiliśmy do szpitala, objawy były, wysypka na brzuchu, kaszel, gorączka . W szptalu, zrobili badania krwi, wzieli wymaz z gardła . Wyniki złe crp wysokie itd. z gardła wwychodowali gronkowca i inne . ... w szpitalu byliśmy prawie dwa miechy, bo jeedno przeszło, inne przyszło, leczona była na raz na oskrzela, na alergię . podawali jej silne sterydy, był kaszel straszny, masakra . Wkońcu wyzdrowiał, ale poszłam z nim do alergologa . Bo jak dawali sterydy maluchowi, który miał zaledwie 20 miesięcy . To nie ma co czekac . Pani alergolog, kazała zrobić rendgen płuc . W rendgenie wyszły zmiany zapalne, a był miesiąc od wyjścia ze szpitala . Dostałam skierowanie do innego szpitala . Tam zrobiono chlorki w pocie, diagnoza mucowiscydoza, szok, wyrok śmierci . Ale ja jestem niedowiarkiem i nie zgodziłam się z lekarzem . Pojechałam do centrum zdrowia dziecka . Zanim tam pojechałam, zabrałam się za córkę, bo mucowiscydoza jest chorobą genetyczną, to córka też, może mieć, zwłaszcza, że wprzypadku córki, to miała problemy z rzełądkiem, często ją bolał, często oddawała stolce, drobna, niska waga i masa ciała . Trafiłam na odział, z córką, robili jej badania, chlorki wpocie, też wysokie, zresztą, sama jej robiłam prywatnie, aby być pewnym, takie badania są bardzo drogie, w opolu, jedno badanie chlorków 105 zł, a muszą być przynajmiej 3 . Tez były wysokie . Ja się załamałam, wyrok na moje
dzieci . W szpitalu postawili córce diagnoze, mucowiscydoza, leki do podania kreon. Nie wiedziałam czy dobrze robię, brała ten kreon, leki drogie . Ale nie poddałam się .Pojechałam do warszawy . przez dwa lata jeżdziłam, w tym roku byłam ostatni raz w czerwcu . I okazuje się, że moje dzieci są zzdrowe . syn ma alergię, skłonności do chorób, tylko dlatego, że tego gronkocwa dostał w prezencie przy porodzie, przy odsysaniu . Piszę prawdopodobnie, bo nie ma tego w wypisie, po porodzie też był chory, złe wyniki krwi, 3 razy punkcjaw kręgosłup,niestety nie udane. Teraz też od września brał już 30 zastrzyków, z nosa wychodowano, gronkowca . alergia na roztocza, bierze zyrtec, miał inchalacje z pulmicortu, berodualu . CZekamy na termin do laryngologa . Bo byłam prywatnie, zresztą cały czaschodzę prywatnie, i robię badania prywatnie, bo w przychodni, nikt nie widzi potrzeby . Pan laryngolog, kazał mi iść na rejon, bo syn miał teraz po tym gronnkowcu, zapalenie ropne migdałów,i mam się upewnić, czy nie należy jego usunąć .Tak właśnie wygląda moje życie, nikomu nie życzę tego co ja przeszłam, Całe moje życie bardzo się zmieniło, jestem zupełnie inną osobą . Nie potrafię już tak się cieszyć z życia,w zasadzie to powinnam,bo mam zdrowe dzieciaczki, nie mają muco . ale żle wpłyneły te problemy na moją psychike . Unikam kontaktu z koleżankami, a jak już to jeden temat, to choroby itd . Pozdrawiam wszystke mamy, nie wiem czy ktoś to będzie czytał, może tak, a może nie, Ja prznajmiej mogłam przelać to co czułam i co dręczy mnie do dziś, jak lekarze mogą tak pochopnie stawiać diagnoze. Pozdrawiam

Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź