Drogie mamy piszcie czym karmicie swoje maluszki, bo przeważnie każdy pediatra na jakiekolwiek rkostki na twarzy powie że to skaza białkowa. Ludzie nie dajmy się zwariować! Mój maluszek wciąż mnie zaskakuje ;D Ok 2-go m.ż. miał dużo krosteczek takich szorstich na policzkach - samrowałam kremem Nivea na każdą pogodę, bo były takie suche - to była reakcja maluszka na moje hormony, przeszło samo - nawet ni emyślałam o lekarzu. Od czasu do czasu wciąż mu wyskakują krosteczki na buźce, szyjce, karczku i w innychmiejscach, ale to zwykle potówki - drobne czerwone krosteczki - mój mały jest dość wielki

jak na swój wiek (7,5 kg 4,5 m-ca - waga urodz. 4,8kg), więc jak bardzo szaleje lub złości się to calutki mokry jest i to powód krosteczek. NIe byłam od początku na liminacyjnej diecie, no tylko to że cytrusów nie jem, orzechów, a po czekoladzie maluszek miał zatwardzenie (karmię
piersią), Teraz znów ma jakieś krosteczki, ale jestem spokojna - obserwuję mojego chłopaczka czy ma charczący oddech, czy boli go brzauszek czy ma więcej bączków, czy ulewa itp. na razie więcej ma bączków ale to po herbatce mlekopędnej jaką piję od czasu do czasu. Teraz nas czeka powolne rozszerzanie diety, a to to będzie prawdziwa pzrygoda

Pozdrawiam wszystkie mamy i jeszcze raz roponuję uważniej obserwawać bobaski i nie panikować



Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź