Ważne żeby dziecku nie pozwalać na wszystko.Bo im wcześniej się tą praktykę zacznie tym szybciej się
dziecko przyzwyczai co mu wolno a co nie.
Nerw się nie uniknie im starsze dziecko ty więcej potrafi namącić.Wiem chociażby po swojej córce.Jak była mniejsza-straszny wymuszacz,krzyczała tupała gryzła i inne cuda,przetrwałam to przetrzymałam a jej w końcu przeszło.
Teraz jak chodzi do szkoły to czasami jest okropnie i tak jak większość
dzieci nauczyła się pięknie kłamać i mącić,czasami gada takie głupoty że normalnie w głowie mi się nie mieści.Jestem tym przerażona bo nikt w domu jej nie okłamuje,nie jest tego uczona bo ja nienawidzę kłamczuchów i nie znoszę gdy ludzie innych okłamują.
W domu zaczęła cudować ,i niestety bez kary się nie obyło.
Nie mówię tu o klapsach,bo to i tak nic nie da.Podniesiony ton-żeby dziecko wiedziało że źle robi.Kolejna sprawa stanie w kącie-są to nauki przedszkolne,tak przedszkolanki każą dzieci które się okropnie zachowują.
i co najważniejsze według mnie to ukaranie w sposób specyficzny.
Czyli jak dziecko nagminnie ogląda tv- to kara zakaz oglądania tv przez miesiąc i oczywiście trzeba się trzymać ustalonych zasad.
U mnie poskutkowało jak zabrałam córce ulubioną zabawkę,niestety był ryk ale musi się nauczyć że nie wolno okłamywać nikogo.
Kolejna ważna sprawa dziecko musi mieć szacunek do osoby dorosłej,nigdy nie pozwoliłam i nie pozwolę by dzieci mówiły do mnie po imieniu.Co robi bardzo dużo rodziców a przede wszystkim dziadków.
Moja mama pozwoliła mówić do siebie po imieniu mojej córce

oczywiście bardzo się córce spodobało ale jaki finał,moja Daria w ogóle nie słucha się babci i traktuje ją jak koleżankę!

I co mi po takiej pomocy,jeśli ja muszę coś załatwić i zostawiam moją mamę z dzieciakami,to oczywiście córka jak by mogła to by wlazła jej na głowę...i wiecie co dalej.Nie można na to pozwolić.Jakie jest mądre wychowanie dzieci?
Takie jak kiedyś było jak my byłyśmy wychowywane.Co pokolenie jest coraz gorsze..przez tkz.amerykańskie wychowanie.Wolno dzieciom wszystko by się bezstresowo wychowywały..rezultat takiego postępowania jest wręcz fatalny.
Ja będę wychowywała swoje dzieci tak jak ja byłam wychowywana.
Mam przykład u sąsiadów.Syn sąsiadów ma teraz 11 lat.Woła na rodziców po imieniu od kąt pamiętam,pozwalali mu na wszystko.A teraz codziennie awantury właśnie przez niego pozwala sobie na wszystko już nie mówiąc jakie epitety tam lecą.Nigdy nie podejrzewała bym że tak małe dziecko będzie się tak ordynarnie zachowywać i to nie jeden przypadek.Takich dzieci jest wiele i jest to smutne.
Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź, łącznie oddano 1 głos
Oddano 1 głos