1. Po pierwsze nie czytajcie, nie nakrecajcie sie, tak na prawde objawy ktore macie moga sie pojawiac przy tysiacach roznych chorob, niekoniecznie nieuleczalnych
2. Po drugie nie myślcie od razu o najgorszym (czyt. jestem psychiczny, musze sie leczyc, nie dam rady, cale zycie męki, to nie ma sensu). Za każdym razem kiedy przychodza wam do glowy takie myśli uwaga: WEŹCIE GŁEBOKI ODDECH I POWTARZAJCIE SOBIE Z UŚMIECHEM NA TWARZY ŻE TO WSZYSTKO SIEDZI TYLKO W NASZEJ MAŁEJ GŁUPIUTKIEJ GŁÓWCE
3. Zmieńcie tryb życia: dużo sportu, zrezygnujcie z używek (paliłam 3 lata nałogowo, piłam codziennie po 3-4 kawy dziennie, zrezygnowałam z jednego i drugiego!), zażywajcie dużo magnezu, suplementów diety, jedzcie dużo warzyw a takze mozecie skorzystać z łagodnych srodkow uspokajajacych bez recepty na bazie ziół które można zakupić w aptece bez receptu, pijcie herbatkę z melisą.
4. Pomyslcie o ewentualnej wizycie u psychologa, czasami zwykla rozmowa, zart moze zdzialac o wiele wiecej niz trucie sie jakimis oglupiajacymi lekami
5. Pamiętajcie że każdy ma gorsze dni, chwile, każdy ma do tego prawo, jeśli cos nam nie wychodzi to nie znaczy że jestesmy beznadziejni, kazdemu potyka sie noga po to by pozniej wstac ze zdwojona sila i wiara w to ze mamy prawo do szczescia i normalnego życia.
Wiem, że dla wiekszosci osob ktore to przeczytaja wydaje sie byc to nieprawdopodobne, tez kiedy wczesniej czytalam tego typu wypowiedzi uwazalam je za nierealne. Ale przekonalam sie na wlasnej osobie!
Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź













