Moi drodzy! wiem ze to co napisze moze sie wydawac malo wiarygodne ale moge was zapewnic ze to cala prawda i oparte jest to na moim osobistych przezyciach. Mam 20 lat. Juz od jakiegos czasu dostawalam sygnaly ze cos jest nie tak, od czasu do czasu drawki, dziwny lęk przed wyjściem z domu oraz dziwny niepokój w miejsach publicznych. Ignorowal te sygnaly nie majac zielonego pojecia co to moze byc. Tydzien temu zlapalo mnie i rozlozylo calkowicie na łopatki. Straszny bol brzucha w pracy,
biegunka, szybkie bicie serca. Probowalam sobie wmówić że to tylko jakas grypa zoladkowa ale podswiadomie wiedzialam ze to
nerwica. Czulam sie okropnie, lezalam w domu, plakalam, serce bilo jak szalone, drgawki, zawroty w glowie, dusznosci. Oczywiscie od razu w internecie zaczelam czytac co te objawy moga znaczyc, coraz bardziej sie nakrecajac ze Bóg wie co mi jest. I teraz przejde do tego co Kochani chcialabym wam poradzic:
1. Po pierwsze nie czytajcie, nie nakrecajcie sie, tak na prawde objawy ktore macie moga sie pojawiac przy tysiacach roznych chorob, niekoniecznie nieuleczalnych

2. Po drugie nie myślcie od razu o najgorszym (czyt. jestem psychiczny, musze sie leczyc, nie dam rady, cale zycie męki, to nie ma sensu). Za każdym razem kiedy przychodza wam do glowy takie myśli uwaga: WEŹCIE GŁEBOKI ODDECH I POWTARZAJCIE SOBIE Z UŚMIECHEM NA TWARZY ŻE TO WSZYSTKO SIEDZI TYLKO W NASZEJ MAŁEJ GŁUPIUTKIEJ GŁÓWCE

3. Zmieńcie tryb życia: dużo sportu, zrezygnujcie z używek (paliłam 3 lata nałogowo, piłam codziennie po 3-4 kawy dziennie, zrezygnowałam z jednego i drugiego!), zażywajcie dużo magnezu, suplementów diety, jedzcie dużo warzyw a takze mozecie skorzystać z łagodnych srodkow uspokajajacych bez recepty na bazie ziół które można zakupić w aptece bez receptu, pijcie herbatkę z melisą.

4. Pomyslcie o ewentualnej wizycie u psychologa, czasami zwykla rozmowa, zart moze zdzialac o wiele wiecej niz trucie sie jakimis oglupiajacymi lekami

5. Pamiętajcie że każdy ma gorsze dni, chwile, każdy ma do tego prawo, jeśli cos nam nie wychodzi to nie znaczy że jestesmy beznadziejni, kazdemu potyka sie noga po to by pozniej wstac ze zdwojona sila i wiara w to ze mamy prawo do szczescia i normalnego życia.
Wiem, że dla wiekszosci osob ktore to przeczytaja wydaje sie byc to nieprawdopodobne, tez kiedy wczesniej czytalam tego typu wypowiedzi uwazalam je za nierealne. Ale przekonalam sie na wlasnej osobie!

Nie jestescie sami, jest mnostwo osob ktore boryka sie z problemami, dobrze ze my tylko z glowka ;p a nie jakimis smiertelnymi chorobami

Takze glowa do góry, pierś do przodu, głęboki oddech, dużo sportu i pamiętajcie TO TYLKO NASZA GŁÓWKA SOBIE TO WSZYSTKO WYMYŚLA I NAKRĘCA. Buziaki!

3majcie się i jeśli ktoś miałby ochotę pogadac, zapytać o coś, zachęcam. Mój meil to: blue_pink@interia.pl. Pozdrawiam. Ewelina

Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź, łącznie oddano 1 głos
Oddano 1 głos