Mój synek za chwilę skończy 11 miesięcy. Do tej pory jego
dieta wygladała tak, że 3 razy dziennie jadł
mleko po ok. 250 ml, 2 razy dziennie obiadek słoiczkowy (zupka + drugie danie oba po 190 g), w między czasie dostawal owoc: świeże jabłko, banan, arbuz; były też "zapychacze" typu chrupki, ciasteczka. Pił dość dużo wody.
Od ok. 1,5 tygodnia odmawia jedzenia obiadków. Nie zmuszałam go, dawałam owoce i trochę mleka jak miał ochotę lub chleb (suchy).
Od kilku dni przestał chcec również mleko w takich ilosciach jak wcześńiej. Rano i wieczorem je ok. 200-250 ml, ale w dzien - ok. 100=150ml.
Nie chce problwac wlasciwie żadnych nowości, nie chce domowego jedzenia, nie chce nic z łyżeczki.
Na początku sądzilam ze szybko mu przejdzie (raz tak miał jak ząbkował, teraz ma rozpulchnione dziąsła i widać bąbelki białe na 3 i 4), ale ilość jego jedzenia zmniejsza sie.
dziecko nie wygląda na apatyczne, śpiące, marudne itp - wręcz przeciwnie, ale boje się, że to może wpłynąć na jego wagę (oobecnie 9600, ok. 75 cm)
Na nic nie byl do tej pory uczulony.
Prosze o rrade co z tym wlasciwie zrobić.... Zachecac dziecko? Jak podaje mu obiadek i probuje kilka razy dac lyzeczke (nawet po porzerwie ok. 30 minutowej), to synek zaczyna w koncu plakac. Nie chce go zmuszac.
Czy warto zrobic jakies badania?
Jak go zachecac do jedzenia? na co zwrocic uwagę??
Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź, łącznie oddano 2 głosy
Oddano 2 głosy