Ostatnio ćwiczyliśmy mówienie słów sylabami, które ładnie powtarzał,co znaczy że słyszy raczej dobrze, niestety nie składał ich w całość. Teraz nie chce się bawić i w takie powtarzanie, śmieje się i przedrzeźnia, uważa że to dobra zabawa w oszukiwanie mamy, a nie nauka smile
Kilku moich znajomych ma dzieci, które zaczęły mówić pierwszymi zdaniami dopiero około 2,5 roku, więc jeszcze nie panikuję, aczkolwiek jestem trochę zestresowana sytuacją,że mały nie ma ochoty mówić, a co gorsze trudno się z nim porozumieć kiedy coś chce.
Czy ktoś miał podobny problem? Czy myślicie,że należy już się udać do poradni logopedycznej?
Mila





























