Mogę Ci powiedzieć jedno fakt jak Ty podchodzisz do siebie samej i do swojego ciała jest tak samo odczuwalny dla Twojego męża.Jestem po 2 porodach drogami natury.Po 1 było ciężko
dziecko było duże,położna mnie źle nacięła...i pęknięcie poszło na pośladek....brr na samo wspomnienie ciarki mnie przechodzą

.Rana długo się zabliźniała,nie mogłam siedzieć,załatwić się a o seksie nie myślałam...przemogłam się po 3miesiącach i nie za bardzo mi się 1 raz podobał


Natomiast teraz jak rodziłam synka a też był sporawy,miałam nacięcie i ładnie zszyte,po tygodniu nic mnie już praktycznie nie bolało i pierwszy raz współżyłam z mężem 3 tyg.po porodzie i było ok.Nic nie bolało mąż też był przeczulony coby nie zrobić krzywdy

,ale teraz jest super.Nie mamy żadnych problemów w tym temacie,mąż był przy porodzie ale nie zraziło go to,do podejścia temacie mojego ciała czy seksu.Współżyjemy według mnie dość często i nie rozmyślamy o żadnych rzeczach.
Jeśli masz jakieś problemy czy Twój partner to dużo rozmawiajcie! Nie ma nic lepszego,a każda taka szczera rozmowa wzmacnia związek!Musisz akceptować siebie taką jaka jesteś,nie rozmyślaj o fakcie ze tam jakiś czas temu wychodziło dziecko a Ty masz czerpać teraz przyjemności z przeróżnych rzeczy.Ciesz się wspólnymi chwilami w łóżku i poza nim

Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź, łącznie oddano 16 głosów
Oddano 16 głosów