Witam. Śledzę wątek przewlekłego kaszlu od dłuższego czasu, bo też brakowało mi pomysłów na kaszel mojego 15 miesięcznego syna. Zaczęło się od kataru, takiego głębokiego, białego, ściąganego katarkiem. Kaszel mokry, ładnie odrywający się, nie męczący. Gdy po miesiącu od infekcji kaszel ciągle był, zaczęłam się martwić. Pediatra twierdziła, że to na pewno związane z ząbkowaniem i większą produkcją śliny. Z każdą wizytą
dziecko było osłuchowo ok, dobrze funkcjonujące, bez gorączki (pomijając infekcje kataralne, które "dziedziczył" po starszej siostrze"). Skontaktowałam się z pierwszym alergologiem, który przepisał sterydy wziewne (Ventolin i Flixotide). Stwierdził, że dziecko jest na tyle małe, że testy alergiczne nie będą miarodajne i jedynym wskaźnikiem tego czy to przypadłości astmatyczne, będzie skuteczność działania sterydów. No cóż, zastosowaliśmy sterydy, a poprawy dalej nie widać. Lekarka mówiła o konieczności stosowania leków od 6-8 tygodni. Kolejny alergolog zlecił wykonanie rtg płuc, które wykazało: cyt."obraz przemawia za obecnością komponenty atypowego zapalenie płuc". Przepisała nam Summamed Forte. Nawet po tym antybiotyku nie było poprawy. Dalej mokry, gęsty kaszel, który pojawiał się zaraz po obudzeniu (nigdy w nocy). Trwało to już długo bo, pół roku, a lekarze nie mogli znaleźć przyczyny. Do leków doszedł jeszcze Singulair4. Kolejnym lekarzem był laryngolog. I tu wizyta okazała się skuteczna. lekarz kazał odstawić sterydy i Singulair i jedynym zastrzeżeniem jakie widział, była wydzielina spływająca po tylnej sciance krtani. Przepisał Claritine 2razy po 1,5 ml i Avamys (niestety tez steryd ale działający miejscowo) raz dziennie. W zasadzie po 2 tyg. stosowania leków kaszel zniknął. Moja droga z kaszlem syna była bardzo długa, alergolog sugerowała położenie syna w Prokocimiu (Kraków), ale wolałam tego uniknąć, żeby oszczędzić mu nerwów i dodatkowych wirusów i gryp żołądkowych. Dlatego, dziele się z Wami moimi doświadczeniami, może komuś pomogą. Trzymam kciuki i zdrowia życzę.