Witam,
mam ten sam problem i jestem na tyle zdesperowana, że postanowiłam tu napisać. Może ktoś ma takie doświadczenia. Lekarze machają na to ręką i bagatelizują sprawę, a dziecko ma rok i 5 miesięcy i od ok 5 miesięcy budzi się w nocy ok 1 i uderza w łóżeczko klatką piersiową z całej siły i tak w kilku, kilkunastu sesjach trwa to od dwóch do 4-ch godzin. Zasypia sama w łóżeczku, bez większych problemów(czasem też kilka razy uderzy). Jesteśmy wykończeni, już jedno łóżeczko rozwaliła. Drugie przykleiliśmy do podłogi, ale już jest w opłakanym stanie. Neurolog powiedział, że można by było zrobić tomografię mózgu, ale na razie chcielibyśmy dowiedzieć się czegoś bezinwazyjnie. Pomocy!














