Zaloguj
Reklama

Psychologiczne skutki występowania wad wymowy u dzieci

Źródło tekstu:

  • 1. Bogdanowicz M.: Psychologia kliniczna dziecka w wieku przedszkolnym. Warszawa 1995

    2. Jastrzębowska G.: Podstawy teorii i diagnozy logopedycznej. Uniwersytet Opolski. Opole 1998

    3. Jastrzębowska G.: Podstawy logopedii dla studentów logopedii, pedagogiki, psychologii, filozofii. Uniwersytet Opolski. Opole 1995

    4. Logopedia. Pytania i odpowiedzi. Podręcznik akademicki pod redakcją Tadeusza Gałkowskiego i G. Jastrzębowskiej. Uniwersytet Opolski. Opole 2001

    5. Molicka M.: O lękach dzieci i nowej metodzie terapii. Media Rodzina. Poznań 2002

    6. Stecko E.: Zaburzenia mowy u dzieci – wczesne rozpoznanie i postępowanie logopedyczne. Uniwersytet Warszawski. Warszawa 1996

    7. Vasta R., Haith M. M., Miller S. A. Psychologia dziecka. WSi P, Warszawa 1995.

Kategorie ICD:

Kategorie ATC:


Psychologiczne skutki występowania wad wymowy u dzieci
Fot. medforum
(1)

Praktyczne informacje dla rodziców zaniepokojonych wadą wymowy u dziecka. Omówiono aspekty psychologiczne tego problemu oraz możliwości terapeutyczne.

Wadą wymowy nazywamy nieprawidłową oraz odbiegającą od ustalonej normy realizację dźwięków mowy. Dziecko może nieprawidłowo wymawiać jeden, kilka lub nawet kilkanaście dźwięków. Typowymi wadami dla okresu dziecięcego jest nieprawidłowe wymawianie głosek dentalizowanych (ś, ź, ć, dź; s, z, c, dz; sz, ż, cz, dż), głoski r, k, g, b oraz l.

Wymawiając dźwięki w sposób inny niż otoczenie dziecko doświadcza często trudności w komunikacji ze światem zewnętrznym. Wypowiadając nieprawidłowo głoski nie może być często zrozumiane przez słuchacza, który nierzadko wkłada wiele wysiłku by je zrozumieć, niestety bezskutecznie. Dziecko zazwyczaj wini siebie za tą sytuację. Czuje się z powodu swojej wady gorsze od innych. Odczucie to staje się nierzadko jeszcze silniejsze gdy dziecko słyszy ciągłe upomnienia ze strony rodziców oraz jest wyśmiewane przez rówieśników.

Doznawany stres pogłębia często wady wymowy. Gdy są już efekty pracy logopedycznej dziecko w trudnej sytuacji potrafi cofnąć się do wcześniejszego stadium rozwoju mowy w skutek czego trzeba na nowo ćwiczyć opanowany już materiał.

Stres oraz nadmierna koncentracja się na tym, by prawidłowo odpowiedzieć powodują często, że dziecku trudno się skupić na zajęciach szkolnych, czy przedszkolnych. Jego myśli krążą przede wszystkim wokół poprawności własnej odpowiedzi a nie treściach przekazywanych przez nauczyciela, co powoduje, że nie przyswaja przekazywanej wiedzy w takim stopniu jak, by mógł. Nauczyciel nie znając przyczyny może uznać tego ucznia za mniej zdolnego czy nadpobudliwego.

Dziecko przeżywając trudna sytuację będzie szukało sposobów poradzenia sobie z nią, które to sposoby zwykle nie są dobre. Może zamknąć się w sobie, nie chcieć rozmawiać z innymi (szczególnie rówieśnikami, wychowawczynią, nauczycielami – osobami, które nie znają jego sposobu mówienia na tyle, by zawsze go zrozumieć).  Może również zacząć przejawiać objawy lękowe obserwowalne w zachowaniach dziecka, sferze emocji, sferze poznawczej lub wegetatywnej.

JAK NALEŻY POSTĘPOWAĆ W STOSUNKU DO DZIECKA Z WADĄ WYMOWY:

- gdy tylko coś nam się nie podoba w mowie dziecka – zgłosić się do logopedy: należy pamiętać, iż w większości przypadków wada nie ustąpi samoistnie a sugerowane przez rodziców ćwiczenia z reguły nie będą efektywne (np. „powiedz sz” – jeżeli dziecko nie posiada sprawnego języka czy odpowiedniej długości wędzidełka podjęzykowego)

- nie karać dziecka i nie krzyczeć na niego gdy źle wymawia głoski (ON PO PROSTU NIE POTRAFI INACZEJ!)

- powiedzieć, że nie tylko on ma taki problem, ale dotyczy wielu jego rówieśników a także starszych od niego

- jeżeli rodzic sam miał podobne problemy – przyznać się do tego

- chwalić nawet najdrobniejsze efekty (zmotywuje to do dalszych ćwiczeń)

- uprzedzić, że terapia logopedyczna nie przynosi od razu efektów i konieczne jest systematyczne ćwiczenie

- poczucie własnej wartości oraz wiarę we własne siły mogą wzmocnić opowiadania terapeutyczne opisujące podobne problemy innego dziecka, które zakończyły się pozytywne; jako przykład może posłużyć zamieszczone poniżej opowiadanie (warto dostosować je do aktualnych potrzeb i problemów dziecka).

B A J K A   T E R A P E U T Y C Z N A

Kamil nie chciał rano wstać. Zęby mył prawie 10 minut. Potem powolnym ruchem zakładał prawą nogawkę spodni na lewą nogę a koszulkę tył do przodu. Tak naprawdę wcale nie miał ochoty iść do przedszkola. Tam wszyscy się z niego śmiali i nikt nie chciał się z nim bawić.

- Kamil, znowu trzeba na ciebie czekać! Pospiesz się.

Nie chciał widzieć żadnych dzieci ani pani wychowawczyni. Wszystko miało być inaczej – pani miała być miła a dzieci miały się z nim bawić.

- Kamil! Znowu przez ciebie spóźnię się do pracy!

W przedszkolu było tak jak przypuszczał. Większość dzieci nie zwracała na niego uwagi a reszta przezywała:

- ÓSZEMKA!, SZANDAŁY!

- Więcej już tu nie przyjdę – pomyślał Kamil siedząc w kącie sali na podłodze.

Chciał budować z klocków – zabrał mu je Paweł, zaczął bawić się ciężarówką – została wyrwana chłopcu przez Adama. Czuł się gorszy od swoich kolegów i koleżanek. Nic nie potrafił zrobić a na dodatek jego mowa była niezrozumiała, kiedy w ogóle odważył się odezwać.

- Kamil, nie dostałeś kartki. Inne dzieci już dawno rysują. Dlaczego się nie upomniałeś?

On nigdy się nie upominał. Już nie raz został pominięty, gdyż pani go nie zauważyła. Dzieci rysowały na temat: moje ulubione wakacje. Dzisiaj prace miały być wyjątkowo ważne, gdyż pani wychowawczyni wraz z panią z młodszej grupy miały wybrać trzy najładniejsze prace, które zostaną wysłane na konkurs do Warszawy.

- Zbieram rysunki – oznajmiła wychowawczyni. Kamil, oddaj mi swoją pracę.

Chłopak najchętniej zachowałby ją dla siebie. Nie chciał, by inni ją oglądali. Przecież jest zupełnie nieudana – myślał. Wszyscy na pewno będą się z niej śmiać. 

- Ja z panią Małgosią obejrzymy teraz wszystkie rysunki i wybierzemy trzy, które zostaną wysłane na konkurs. A wy pobawcie się w tym czasie klockami, lalkami, autami.

Dla Kamila jak zwykle nie została żadna zabawka. Siedział znowu w kącie sali i wyobrażał sobie, że jest już w domu - układa swoje ulubione puzzle z Myszką Miki z tatą a potem słucha bajki czytanej przez mamę.

- Konkurs rozstrzygnięty. Wszystkie prace są bardzo nam się podobają. Musiałyśmy jednak wybrać trzy, które wezmą udział w konkursie. Wybrane przez nas prace narysowali: Ania Kwaśny, Ewa Szymańska...

Kamil nie słuchał. Myślał tylko o tym, żeby mama już przyszła. Poprosi ją, by nie iść jutro do przedszkola. Zostanie w domu. Obieca, że nie otworzy nikomu drzwi i nie będzie bawił się zapałkami.

- Trzeci wybrany rysunek to praca Kamila Wójcika.

- Kamila? – dzieci nie mogły uwierzyć. Przecież on nic nie potrafi – mówiły między sobą.

- Kamil, to twój rysunek, prawda?

Dopiero teraz to usłyszał.

- Mój? Nie mógł uwierzyć. Ani on, ani pozostali przedszkolacy.

Pani powiesiła wszystkie rysunki na wielkiej korkowej tablicy, trzy wybrane zamieściła w środku. Dzieciom bardzo podobały się wakacje Kamila na innej planecie, gdzie bawił się z zielonymi stworkami. Pierwszym dzieckiem, które podeszło do Kamila była wysoka jasnowłosa Ola.

- Bardzo fajne wakacje – powiedziała. Nigdy bym nie wpadła na taki pomysł.

Grześ spytał czy chce budować z nim miasto, ale najważniejsze było dla Kamila to, co powiedział mu Adam – ten, który tak często się z niego naśmiewał:

- Wiesz, ja też kiedyś źle mówiłem i inni nie chcieli się ze mną bawić. Przez całe średniaki chodziłem z mama do logopedy. Pomogło. Tylko jak bardzo się zdenerwuję, to się zapominam.

Może wcale nie powiem mamie, że nie pójdę jutro do przedszkola – myślał Kamil. W każdym razie na pewno muszę iść do tego logopedy! A poza tym nie jestem taki najgorszy – w końcu mój rysunek zostanie wysłany na konkurs do Warszawy.

 

(1)
Reklama
Komentarze