Zaloguj
Reklama

Nie chcę spać! Boję się... Czyli o lękach i koszmarach nocnych u dzieci

Autor/autorzy opracowania:

Źródło tekstu:

  • 1. Brett D. Opowiadania dla Twojego dziecka część 1, GWP, Gdańsk 2000

    2. Molicka M. Bajkoterapia. O lękach dzieci i nowej metodzie leczenia, Media Rodzina, Poznań 2002

    3. Ross T.: Nie chcę spać, Firma Ksiegarska, Warszawa 2006-05-28

    4. Sadowski S., Chmurzyński J.: Biologiczne mechanizmy zachowania, t.2

Kategorie ICD:

Kategorie ATC:


Nie chcę spać! Boję się... Czyli o lękach i koszmarach nocnych u dzieci
Fot. medforum
(0)

Lęki nocne i koszmary senne to częsty problem wielu rodziców. Artykuł psychologa przedstawia przyczyny tego typu zaburzeń oraz praktyczne porady postępowania z dziećmi dotkniętymi zaburzeniami snu.

Sny są nieodłączną częścią naszego nocnego życia. Często ich nie pamiętamy, co nie znaczy wcale, że u nas nie występują. Marzenia senne pojawiają się podczas snu paradoksalnego (REM), choć istnieją także dane mówiące, iż mogą one występować w śnie wolnofalowym (SEM) (IV faza) czyli szybciej niż przypuszczano.

Rytm dobowy snu wykształca się u człowieka w ciągu kilku pierwszych lat życia. Sen noworodka jest policykliczny (czyli występuje na przemian z krótkimi fazami czuwania). Z wiekiem zmienia się nie tylko ilość snu w ciągu doby, lecz także proporcje snu wolnofalowego i paradoksalnego (u noworodka 50% snu stanowi sen paradoksalny, podczas gdy u pięciolatka a także dorosłego tylko 20%).

Sny mają zazwyczaj związek z tym co czujemy, przeżywamy, co dla nas ważne, czego jednak nie zawsze musimy mieć świadomość. Dlatego też mogą być one barwne, ciepłe, pozytywny ale i mroczne, smutne, tragiczne. Pewne sny (zarówno te pozytywne, jak i negatywne) typowe są dla dzieci w danym wieku np. dzieci przedszkolne śnią często o tym, że latają a ich koszmary pełne są dzikich zwierząt.

Koszmary nocne nieco różnią się od lęków. Koszmary to wyraźne, nieprzyjemne sny. Przestraszone dziecko po obudzeniu z takiego snu, potrafi powiedzieć czemu się wystraszyło (np. „gonił mnie straszny czarny potwór”). Lęki nocne wywołują większą panikę. Dziecko budzi się z krzykiem i trudno mu się uspokoić. Jest przerażone, czasem mówi coś bezładnie, zazwyczaj nie pamięta jednak swojego snu. Lęki nocne są stosunkowo częste u młodszych dzieci i - jak tłumaczą neurolodzy - związane są w dużym stopniu z niedojrzałością układu nerwowego.

Młodsze dzieci nie rozróżniają pomiędzy snem a jawą, dlatego wydaje im się, iż to czego doświadczyli w czasie snu, wydarzyło się naprawdę. W miarę jak zaczynają dorastać rozumieją dopiero, że tak nie jest, co pozwala im zwykle „łatwiej dochodzić do siebie” po trudnych przeżyciach sennych.

Doświadczenia nieprzyjemnych snów przenoszą się zazwyczaj na lęk przed ciemnością. Niepokój zaczynają powodować kwiatki, kontury mebli, które w ciągu dnia są dla dziecka czymś zupełnie neutralnym. Wyobraźnia dziecka w takich sytuacjach działa na jego niekorzyść stwarzając np. z wiszącego płaszcza - wisielca bez głowy, a z liści fikusa - głowy mordercy.

Co zatem robić w takich sytuacjach, by pomóc dziecku?:

  • być przy nim, pocieszyć, przytulić,
  • łagodnie z nim rozmawiać, powtarzając, że to sen,
  • gdy dziecko jest w stanie „półsnu”, pomóc mu się obudzić,
  • jeżeli maluch tego chce można zaświecać mu małą lampkę w pokoju lub przedpokoju, co zazwyczaj zmniejsza lęk w trakcie zasypiania,
  • dać mu do przytulenia ukochaną maskotkę,
  • gdy dziecko ochłonie (np. następnego dnia) porozmawiać z nim na temat tego snu i wspólnie spróbować go zmienić,
  • dobre efekty daje często przedstawianie snu na rysunku (bezpieczne wyrażenie uczuć i emocji) takim, jaki się przyśnił, a następnie stworzenie i narysowanie własnego pozytywnego zakończenia,
  • warto też przyjrzeć się ostatnim przeżyciom dziecka - czy nie było w nich trudnych sytuacji (kłótni rodzinnych, problemów w przedszkolu, szkole, w grupie rówieśniczej), które mogą być odzwierciedleniem snów,
  • należy czuwać nad tym, co dziecko ogląda w telewizji oraz jakie gry ma w komputerze, co w ogromnym stopniu może wpływać na jego psychikę w taki jednak sposób, iż sobie tego nie uświadamia,
  • pora chodzenia spać powinna być stała a atmosfera towarzysząca zasypianiu – spokojna i pełna bliskości z rodzicami,
  • przed pójściem spać czynności dziecka powinny być spokojne – np. wspólne rozmowy z rodzicami, słuchanie bajek, dzielenie się tym co przyniósł dzień,
  • by dziecko łatwo zasypiało, łóżko powinno kojarzyć mu się tylko ze snem, dlatego też nie powinno się w nim bawić w ciągu dnia,
  • dobrze powiedzieć mu, że się go rozumie (w żadnym razie nie wyśmiewać),
  • warto rozmawiać z dzieckiem na temat, że może wpływać na swoje sny np. wyobrażając sobie inne zakończenie czy w ogóle myśląc o przyjemnych chwilach przed zaśnięciem,
  • dobre efekty przynoszą też wymyślone przez siebie opowiadania lub gotowe historyjki przeczytane dziecku (patrz bibliografia), podczas których jego rówieśnicy borykają się z podobnym problemem, po czym go pokonują.

Nie wszystkie jednak dzieci rozmawiają bezpośrednio z rodzicami o lękach, które ich męczą. Czasem po prostu bojąc się zasnąć w ciemnym pokoju, wykonują różne czynności, które zwykle irytują rodziców np. idą do kuchni się napić, wołają rodzica, by jeszcze go o coś zapytać czy chodzą po kilka razy do ubikacji. Warto zastanowić się jaka jest tego przyczyna. Może dziecko po prostu potrzebuje poczuć się bezpieczniej przytulając się do bliskiej osoby.

Pamiętam 5-letniego chłopczyka, który przyszedł wraz z rodzicami do psychologa z powodu męczących go lęków w ciągu nocy. Według rodziców pierwszy taki incydent miał miejsce w nocy po pierwszych urodzinach młodszej siostry, po tym jak Jasiu oglądał japońską bajkę w telewizji (która jak można przypuszczać zawierała w sobie dużo agresji i walki). Chłopczyk obudził się z przeraźliwym krzykiem. Rodzicom trudno go było dobudzić, po czym 5-latek jeszcze przez długi czas płakał.

Z jego nieskładnych wypowiedzi, rodzice wywnioskowali, że śniły mu się sceny z owej japońskiej bajki. Następnej nocy powtórzyło się to samo i tak przez jeszcze kilka. W gabinecie psychologa Jasiu narysował owe straszne stwory ze snu, po czym bardzo dokładnie potargał rysunek i wyrzucił malutkie karteczki do kosza. Stwory przestały istnieć. Tylko raz rodzice musieli przypomnieć chłopcu, że przecież je zniszczył. Nocne lęki ustały na jakiś czas, po czym chłopiec miał inny trudny sen, z którym nie mógł sobie poradzić. Okazało się, iż przyczyna lęków nie leży jedynie w japońskiej bajce, lecz przede wszystkim w poczuciu osamotnienia i odrzucenia przez rodziców, którzy w sposób naturalny poświęcali więcej czasu rocznej siostrze niż jemu. Wystarczyło więcej rozmów z dzieckiem oraz kilka drobnych zmian, no i pies (pomysł taty); potem już straszne sny przestały męczyć chłopca.

 

(0)
Reklama
Komentarze